Dieta krokodylowo-piraniowa

Na śniadanie w dżungli serwują zupę rybną
Na śniadanie w dżungli serwują zupę rybną

Mieszkaniec dżungli to ma klawe życie. Wstaje z kurami (a raczej z krokodylami), ubranie mu nie jest potrzebne, jedzenie ma w zasięgu ręki – w sumie żadnych zmartwień (nie licząc komarów roznoszących malarię i kilku jadowitych węży). Taki tubylec zasiada do posiłku tylko dwa razy dziennie – około 9tej rano i 5tej po południu. Je rzadko, za to niczego sobie nie  żałuje. Ponoć porcje są nie do przejedzenia dla zwykłego śmiertelnika.

A co znajduje się na talerzu, a raczej liściu bananowym mieszkańca basenu Amazonki? Przede wszystkim banany – ma on do dyspozycji ponad 120 odmian. Niektóre z nich smakują jak gotowane ziemniaki, niektóre są soczyste jak jabłka. Ponadto są owoce takie jak papaje, ananasy, marakuje czy awokado. Ważnym składnikiem diety jest także mięso: przede wszystkim ryby z Amazonki takie jak piranie, czy paiche (ryba olbrzym, której długość może osiągnąć ponad 2 metry a waga przekroczyć 130 kg).

Nie trzeba być w środku dżungli aby spróbować tych rarytasów. Można pojechać do Iquitos w Peru – największego miasta na świecie do którego nie prowadzi żadna droga lądowa. Można tam jedynie dolecieć lub dopłynąć, choćby rzeką Ukajali. Ja wybrałem tą drugą opcję i choć droga była znacznie dłuższa (moja podróż trwała 4 dni) to warto było spędzić tych kilka dni na barce by móc się rokoszować krajobrazem dżungli.

W Iquitos do wyboru są dwa miejsca na doświadczenie prawdziwej amazońskiej kuchni. Można pojechać do dzielnicy Belem (najlepsza na śniadanie) lub do Bellavista-Nanay (tu najlepiej przyjechać na lunch).

Na śniadanie najlepsza jest zupa rybna. Taką zupę na targu w Belem podają z gotowanym bananem, sieczką ziół i maleńkimi papryczkami, których rozmiar jest odwrotnie proporcjonalny do ich ostrości.

Jeśli nie zupa rybna to może ryba z grilla? Ponoć najlepiej smakuje pirania. Złapanie piranii wcale nie jest takie trudne. Śmiało można brodzić w Amazonce pełnej piranii, chyba że ma się ranę. Wtedy wystarczy kilkanaście sekund aby z łowcy stać się daniem.

Jeśli nie zupa rybna to może pirania z grilla?
Jeśli nie zupa rybna to może pirania z grilla?

Na danie główne polecam grillowane nóżki z kajmana. Smakują trochę jak kurczaki gotowane w rybnym wywarze. W sumie żadna rewelacja – ale warto choć raz spróbować. Te najlepsze jadłem w Nanay. Można też kupić surowe mięso krokodyla i przyrządzić je według własnego uznania – najlepiej pojechać po nie wczesnym rankiem do Belem.

Na danie główne polecam grillowane nóżki z kajmana
Na danie główne polecam grillowane nóżki z kajmana

Na deser do wyboru są szaszłyki z larw drzewnych…

Grilowane larwy na deser
Grilowane larwy na deser

lub fasolki Guaba, które smakują jak lodowy waniliowe. Strąki Guaba mogą osiągnąć ponad 3 metry długości, choć te najlepsze są kilkunastocentymetrowe. Za 3 sole (ok. 4 złote) można kupić cały worek takich fasolek.

Fasolki Guaba, które smakują jak lodowy waniliowe
Fasolki Guaba, które smakują jak lodowy waniliowe

Mieszkaniec dżungli to ma klawe życie. Jak już się naje to ma dużo wolnego czasu. Może dlatego rodziny z amazońskiej dżungli są bardzo liczne?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s