Czy jadłeś już dzisiaj lunch?

Kiosk z jedzeniem w singapurskim hawkersie. W tym specjalnością jest słynny rojak.
Kiosk z jedzeniem w singapurskim hawkersie. W tym specjalnością jest słynny rojak.

„W Singapurze nie ma co robić. Nie warto zostawać tu dłużej niż 3 dni” – przestrzegali nas turyści i znajomi, którzy odwiedzili to państwo-miasto wcześniej. Kilka lat temu, za ich namową byliśmy tu zaledwie 30 godzin i wyjeżdżaliśmy z wielkim niedosytem. Tyyylu potraw nie udało nam się zjeść. Tym razem planujemy w Singapurze wielką ucztę i zostajemy tu prawie tydzień.

Singapur jest jak rojak – danie kultowe wśród miejscowych, które łączy w sobie elementy trzech żyjących w Singapurze grup etnicznych: Malajów, Tamilów i Chińczyków. Wszyscy oni spotykają się w hawkersach, czyli w miejscach, które można by nazwać kulinarnymi marketami. I to bez względu na to czy są ubrani w eleganckie koszule, czy chodzą w wytartych i powyciąganych podkoszulkach. Tu wszyscy są równi i ramie w ramię delektują się smakołykami z Chin, Indii, Indonezji, Filipin, Malezji, Wietnamu tak jakby nie było jutra. To jakiś cud, że wśród szklanych wieżowców, drogich sklepów, ekskluzywnych hoteli zachowały się tak autentyczne miejsca.

Gdy tylko przekroczysz próg hawkersa z pewnością dasz się ponieść ferii zapachów i kolorów.
Gdy tylko przekroczysz próg hawkersa z pewnością dasz się ponieść ferii zapachów i kolorów.

Singapurczycy są dumni ze swoich hawkersów do tego stopnia, że na powitanie, zamiast dzień dobry pytają czy jadłeś już dzisiaj lunch? Zresztą tej miłości nie da się ukryć. Całe miasto jest przesiąknięte orientalnym zapachem cynamonu, trawy cytrynowej, kardamonu, mleka kokosowego, durianów. To miasto po prostu czuć.

Gdy tylko przekroczysz próg hawkersa z pewnością dasz się ponieść ferii zapachów i kolorów. Nie znam nikogo kto by się nie zauroczył tym miejscem. My też daliśmy się ponieść tym aromatom i przez kilka dni regularnie odwiedzaliśmy te świątynie kulinarnej rozpusty czego dowody możecie śledzić na naszym blogu.

W singapurskich hawkersach spotykają się wszyscy bez względu na to, czy są ubrani w eleganckie koszule, czy chodzą w wytartych i powyciąganych podkoszulkach.
W singapurskich hawkersach spotykają się wszyscy bez względu na to, czy są ubrani w eleganckie koszule, czy chodzą w wytartych i powyciąganych podkoszulkach.

Na początek proponuję mój ulubiony Bandung, czyli różany napój z dodatkiem mleka kokosowego i lodu. W wersji „na wynos” słodki napój rozlewany jest do torebek foliowych. Czy owe torebki Wam czegoś na przypominają?

Bandung na wynos.
Bandung na wynos.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s