Kambodżański chłodnik i pierogi

Chłodnik i pierogi na końcu świata
Chłodnik i pierogi na końcu świata

Złamaliśmy się prawie 13 tysięcy kilometrów od domu, 136. dnia podróży. Na obiad były chłodnik i pierogi. Nie mogliśmy im się oprzeć!

Spokojnie, nie wróciliśmy jeszcze do Polski! Dojechaliśmy właśnie na kambodżańskie wybrzeże. Dzięki licznej grupie rosyjskich turystów, którzy odwiedzają Sihanoukville, przy najmniej kilka restauracji serwuje tutaj specjały zza wschodniej granicy. Są naleśniki, dobrze nam znane zupy, jest też kawior i wódka. My zamówiliśmy typowy czerwcowy zestaw: chłodnik i pierogi. Szczerze mówiąc nie było to jedzenie „jak u mamy”, ale kto by narzekał na jadłospis taki szmat drogi od domu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s