Mała, niezwykle czarna kawa z Albanii

Mała czarna z Albanii
Mała czarna z Albanii

Jeszcze na promie, zanim zeszliśmy na twardy ląd, pojawiła się ona. Traktowana z niezwykłą czcią, podawana z ręki do ręki jak coś niezwykle wartościowego. Przed nami była jeszcze ponad godzina podróży promem wśród wysepek jońskich do Albanii, ale my już wiedzieliśmy, że to będzie smaczna podróż. Mała i niezwykle czarna kawa to tradycyjny napar Albańczyków. W smaku przypomina turecką parząchę, ale jest bardziej aromatyczna i słodka. Na ulicach często można spotkać miejscowych, którzy spędzają czas przy kawie. Jest tak popularna, że całkowicie wyparła swoją koleżankę herbatę. W restauracyjnych menu czaj prawie w ogóle się nie pojawia.

Reklamy

Greckie klimaty

Grecki talerz
Grecki talerz

Głodny po długiej podróży? Po przyjeździe do hotelu zapytaj się recepcjonistki gdzie zaprowadziłaby swoją rodzine na dobre jedzenie. Zawsze działa! Tym razem trafiliśmy do rodzinnej restauracji Mauragia na wyspie Korfu. Zaczęliśmy od greckiej klasyki: sosu tzatziki z grilowanym chlebem z dodatkiem najprawdziwszej oliwy z oliwek i domowego wina. Później była najlepsza na świecie musaka i smażony ryż z małżami. Pychota!

Szuba – śledziowa rewolucja

Sałatka śledziowa Szuba
Sałatka śledziowa Szuba

Jak ja w ogóle mogłem żyć bez Szuby? Tyle lat w zupełnej nieświadomości, że coś tak pysznego istnieje, a ja nawet nie miałem o tym pojęcia. Ostatnio okazało się, że Szuba lub inaczej śledzie pod pierzynką to jedna z najlepszych sałatek, którą jadłem. Do tego jest banalnie prosta do przyrządzenia.  Czytaj dalej

Anyżowa posypka

Anyżowa posypka na deser
Anyżowa posypka na deser

…a gdy hinduska uczta dobiega końca kelner wraz z rachunkiem przynosi talerzyk z kolorowymi ziarnami anyżu, kopru i cukru. Ta poobiednia przekąska nazywa się Mukhwas i, oprócz osłodzenia przykrej czynności związanej z płaceniem rachunku, ma na celu pobudzić układ trawienny i odświeżyć oddech. Jest o niebo lepsza o Tic Taców! Czasami pod koniec biesiadowania na stół trafiają tylko suszone ziarna z drobinkami cukru. Innym razem ziarenka pokryte są różnokolorowymi słodkościami, którym dosłownie nie można się oprzeć (jak na zdjęciu).

Lassi wróć!

Najlepsze lassi na świecie w Dżodpurze.
Najlepsze lassi na świecie w Dżodpurze.

Niebo w gębie – to jedynie określenie, które pasuje do najlepszego lassi na świecie, które piliśmy w Indiach. Najlepsze według nas. Już po pierwszym łyku wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z ideałem. Powiedzieliśmy sobie „żegnajcie kalorie” i przez cały czas naszego pobytu w Dżodpurze regularnie zaglądaliśmy do baru serwującego kardamonowe lassi mieszczącego się w pobliżu słynnej zegarowej wieży. Próbowaliśmy lassi w kilkudziesięciu miejscach w Indiach, ale jak do tej pory żadne nie smakowało tak niebiańsko jak to radżastańskie z Dżodpuru. Czytaj dalej

Indie na słodko

Hinduskie słodycze
Hinduskie słodycze

Nie samym curry Hindus żyje. Mieszkaniec Indii do bardzo pokaźnej listy potraw „na ostro” ma do dyspozycji nie mniej krótką listę dań „na słodko”.  Od kilku dni zajadamy się tutejszymi słodyczami i tworzymy listę naszych ulubionych. Na razie na prowadzenie wysuwa się coś, co my nazywamy ciastem marchewkowym i kardamonową chałwą.

Czytaj dalej